Germany, Poland

2014-07-07

Poszukiwanie agencji…

Hamburg Sud od razu odsyła mnie do swojego partnera/agencji w Polsce.
Firma ta mówi że może być problem ale mają swoją agencję celną i zaczynają myśleć jak to odprawić bez cła. Logika tu nie ma zastosowania tj. żadne cło nie powinno wystąpić.
Tu są przepisy i regulacje unijne pod które trzeba podciągnąć auto na polskich blachach przypływające zza oceanu (w dodatku nieposiadające żadnych dokumentów celnych !). Sugerują też aby kontener przerzucić jak najbliżej do kraju tj. do Szczecina (transport na kołach to ok. 640 €) i tu załatwić odprawę celną i otworzyć kontener. Kolejny problem to wyposażenie tj. skrzynie, sprzęt biwakowy i rower.
Wyjściem byłoby potraktowanie tego wszystkiego jako mienia przesiedleńczego tylko że ja akurat nie mam obywatelstwa urugwajskiego.

W międzyczasie mój kumpel Dżamra -który mieszka w Niemczech od lat- znajduje firmę w Hamburgu która ponoć jest w stanie wszystko załatwić łącznie z odprawą celną.

Wysyłam mailem skany dokumentów i oświadczenie ze zdjęciem Toyki. Piszę że auto na fotce to mój prywatny samochód i wraca z Ameryki południowej do której trafił z Władywostoku. Czekamy…

W międzyczasie płacę za wyładunek kontenera polskiej firmie (ok 300 €) i ładunek jest zwolniony i gotowy do podjęcia (dostaję jakiś nr ATB i kod do podjęcia kontenera).

Trzeba znaleźć ekipę która otworzy kontener, wyładuje auto (odepnie od podłogi, zdemontuje klocki pod kołami i podłączy akumulatory) i kontener posprząta. Trzeba też mieć jakiś dokument A18 (więcej tu). Sam tego nie załatwię i liczymy na firmę niemiecką.
Drugim wyjściem jest przesłanie ładunku do Polski i tam agencja się wszystkim zajmje.

Dzwoni Pan Jacek (olbrzymie dzięki !) z polskiej agencji z informacją że znaleźli stosowne przepisy i mogą całą procedurę załatwić. Ustalam że jak się nie uda tutaj to dam im znać aby zabrać ładunek do kraju. Pierwsze trzy dni kontener stoi w porcie bez dodatkowych opłat.

Dżamra dzwoni do Niemców i wygląda na to że da się to załatwić. Dostajemy wkrótce maila ze szczegółową informacją co i jak. Agencja już wszystkie dokumenty przesłała do tutejszego urzędu celnego (Zollamt).
A więc tak:
1. Muszę pójść do jednego urzędu celnego (Zollamt na India Str.) ze specjalnym dokumentem otrzymanym mailem i papierami auta. Tam dostanę jakiś zwój i otrzymam zielony kamień.
2. Z tym muszę się udać za czwartą górę i siódmy las do terminala CTB (Container Terminal Burchardkai) po drodze zabijając smoka. Tam w hali nr 6 będzie czekać Pan X. Mam u niego okazać zwój a zielony kamień wymienię na auto które zostanie wyciągnięte z kontenera.
3. Z samochodem tym trzeba się udać na prześwietlenie za szóstą rzekę do innego Zollamt. Tam zwój z pkt.1 zostanie podpieczętowany. Pieczęć jest BARDZO WAŻNA.
Skan tego glejtu prześlę do agencji mailem.

I tyle …

Cała akcja dzieje się tu:

2014-07-08

Udaję się do urzędu celnego. Auto można odebrać dopiero jutro. Jadę do Dżamry na mecz słynnymi punktualnymi niemieckimi pociągami (niecałe 400 km). Pierwszy -wg mojego biletu- nie przyjeżdża a pozostałe się spóźniają i wszędzie się spóźniam na kolejne przesiadi. Zdążam na koniec pierwszej połowy gdy już jest 5:0.

2014-07-09

Pobudka o ciemnym świcie i nazot do Hamburga. Po papiery do Zollamt i do portu.

20140709_071215 20140709_120723 20140709_121034

Port w Hamburgu jest drugim największym porem przeładunkowym w EU (za Rotterdamem). Zaletą jest położenie w ujściu rzeki Elby gdzie pewnie sztormy nie docierają. Regularnie rzeka jest pogłębiana.
Od bramy CTB dojeżdżam Shuttle Bus’em do hali nr 6. Oprócz samej hali nr 6 jest tu mały trzypiętrowy budynek biurowy. Pan X jest na piętrze trzecim. Glejt OK i X pokazuje piętrowy niebieski barak przez okno do którego się udaję.
Pokazuję glejt i po angielsku mówię o po co tu jestem. Pani po drugiej stronie okienka to ziomka. Jakieś papiery są niegotowe i trza czekać. Gram w EB z jakąś godzinkę na schodach na zewn. Pani Ola przychodzi i mówi abym się udał do budynku biurowego do kantyny bo to może potrwać.
Kantynę od 20 lat prowadzi Pani Jadzia. Są kanapki jej produkcji niespotykane w innych częściach kosmosu. W sumie pracuje tu -tj. w hali nr 6- 75 osób. Śniadanie i czekanie. Kontener ma być gotowy na 11:30

20140709_071911
W końcu jest.

20140709_114721 20140709_114738

Podłączam akumulatory i wyjazd. Auto w kontenerze podróżuje otwarte z opuszczonymi szybami, wajcha skrzyni biegów ustawiona na neutral a kluczyk w tym przypadku jest w stacyjce (przy załadunku bak musi być pusty).

20140709_115006 20140709_115350

Poszukiwanie najbliższej szteli i wchodzą 84 litry (pojemność baku z rurą wlewową to ponoć 85l). Teraz tylko na prześwietlenie do celników w innym Zollamt. Siedzę tu już piątą godzinę i to piszę. Na zewn. 29 stopni. Koło 18 tej-dostaję papiery i w drogę. Do Wiślicy już dzisiaj nie dotrę.

21:42 przekraczam granicę i jestem w kraju. Zahaczam o Okunie.

2014-07-10

Poranne grzybobranie choć Smok mówi że grzybów nie ma. Wyprawa na pierogi do baru dziadek i wizyta nad jeziorem. Potem autostrada A4, cuchnący kibel a potem zwężenie i 1,5 godzinny korek. Welcome to PL.
Docieram do Wiślicy po 22-giej. I tak oto da się wyjechać z domu samochodem z jedną stronę i wrócić z drugiej. Zajęło to rok i dwa dni oraz ponad 62 tyś. km.

Jeszcze raz ?

3 odpowiedzi na „Germany, Poland

  1. Leszek pisze:

    Gratulacje dla całej podróżniczej rodzinki :)

  2. Niespieszni pisze:

    GRATULUJEMY!!!!!!!!!!!Niespieszni tez juz na Polskiej ziemi!!ahoj

  3. Majka pisze:

    I co ja teraz będę czytać?! :(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.