3. W poszukiwaniu łańcucha.

[2017-09-10]

Ruszamy do wioski i dalej na wschód. Chyba będziemy musieli odbić 113 km na północ do najbliższego miasta tj. Ulaangom. To stąd 211 km. Zobaczymy ile wytrzyma mój łańcuch. W razie czego dotrzemy tam pchając rowery w jakieś 5/6 dni.

We wiosce właściciel sklepu odradza nam dalszą podróż na rowerze i sugeruje znalezienie “masziny”. Pomoc oferuje nam sklepikarz obok. Ruszamy na 180 km przejażdżkę małą ciężarówką.

Szybko dociera do nas że przedzieranie się tędy to czyste rowerowe samobójstwo. Do pierwszej -ok. 70 km dalej- wioski Өмнөговь rzeźbilibyśmy chyba dwa dni. Droga przez góry to piaszczysta pralka i wygląda na to że łańcuch uratował nam życie.

Główny plac w miasteczku z placem zabaw i restauracją.

Sklepikarz zaprasza nas do swojego domu.

 

Tankujemy i w drogę.

   

Przełęcz przed jeziorem Shaazgai

Przed Umnugovi odbijamy na północ.

Zajmuje nam to prawie 7 godzin i o zmroku docieramy do miasta.

W hotelu poznajemy dobrze mówiących po angielsku paru starszych lokalesów. Pomaga nam niejaki Ganga. Pracował w Londynie w ambasadzie. Przez jakiś fejsbook znajduje sklep Gianta w UłanBator i proponuje ściągnięcie części samolotem.

[2017-09-11]

Znajdujemy sklep rowerowy. Zakupiony łańcuch jest trochę szerszy i przeskakuje na tylnej zębatce. Na połatanie oryginalnej kety powinien się jednak nadać.

Ruszamy jurto dalej w kierunku słonego jeziora Chjargas Nuur. W jeziorze żyją duże niejadalne ryby i stąd pewnie nie ma tam żadnego życia. Dalej w kierunku Songino jakoś tędy. Od Наранбулаг do Songino wygląda że jest piękne cudne NIC (ok 260 km).

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.