28. Ekłador

2014-04-06
EKWADOR. 1 USD=1 dolar lokalny, przy czym te lokalne są identyczne jak te amerykańskie. Diesel ok. 1 USD za galon ! Czas: UTC-5

DSCN3403 (1280x960)

Na granicy symboliczny ruch. Są czyste i zadbane budynki. W jednej sali załatwia się wyjazd z Peru i wjazd do Ekwadoru, wypełniamy jakiś formularz wpisując te same dane w czterech miejscach.
Budynek aduany jest zamknięty i jakiś mundurowy odsyła nas do miasta obok -Huaquillas- po jakiś SOAT bez którego nie dostaniemy tymczasowego dowodu importu auta na aduanie. Aduana -tut. customs- jest przy drodze wylotowej z miasta, a nie na granicy jak we wszystkich innych miejscach. Coś mi tu się nie podoba, jednak tam jedziemy. Jest niedzielne popołudnie i wszystko zamknięte, taksiarze sugerują zostanie do jutra.
Z ciekawości odwiedzam bankomat wypłacając 100 lokalesów. Ściana wydaje cztery dwudziestki i dwie dziesiątki amerykańskich dolarów.
USD jest też główną walutą w wielu innych krajach. Tak jest m. in. w sąsiednich Panamie i dalszym Salwadorze lub znacznie dalej w Zimbabwe i Timorze wschodnim.
Jedziemy do aduany bez tego papieru. Nikt nie pyta o to coś i ruszamy dalej.

Robi się zielono. Pierwsze zielone wzgórza i lasy ! Mijamy olbrzymie plantacje bananowców i krewetkowców. Ekwador jest jednym z największych eksporterów tych owoców/owoców morza. Rzeki o tej porze są wyschnięte.

DSCN3402 (1280x960)

W Machali idziemy do knajpki. Resztę dostajemy w dolarach i lokalnych monetach tj. centavos. Mają tu znowu jakieś inne gniazdka -podobne do Japońskich- i nic nie można podłączyć. W Chile też były inne unikatowe. W Argentynie były takie jak w Nowej Zelandii, a w Peru wreszcie prawie takie jak w Europie.

DSCN3407 (1280x960)

2014-04-07

Ekwador jest trochę mniejszy od kraju nad Wisłą. Ma niecałe 15 milionów mieszkańców. Stawka VAT to tylko 12 %.
Ciekawostka: w obiegu są tu monety jednodolarowe sprzed roku 2007, znaczy się bite chyba tutaj.
Lewa moneta jest amerykańska z lutego 2008. Prawa tutejsza. W stanach pierwsze jednodolarówki -zwane dolarami prezydenckimi- wypuszczono w lutym 2007. Monet z Jamesem Monroe wypuszczono prawie 124,5 miliona.

DSCN3438 (1280x960) DSCN3439 (1280x960)
Tankujemy cały bak  -ponad 80 litrów- za 21 USD ! To prawie siedem razy taniej niż u nas.

DSCN3408 (1280x960) DSCN3409 (1280x960) DSCN3410 (1280x960) DSCN3411 (1280x960)

Zieleń jak na Mazurach.

DSCN3412 (1280x960) DSCN3413 (1280x960)

Docieramy do Guayaquil. Wieczorem jest ponad 30 stopni i leje.
Nasz hotel przylega do katedry Catedral Metropolitana de Guayaquil . Druga strona basenu to tylne ściany katedry z dużymi witrażami.

DSCN3417 (1280x960) DSCN3418 (1280x960) DSCN3420 (1280x960) DSCN3421 (1280x960)

Katedra stoi przy placu Parque Seminario.

DSCN3428 (1280x960) DSCN3429 (1280x960)

Można tu zobaczyć Iguany.

DSCN3424 (1280x960) DSCN3427 (1280x960) DSCN3430 (1280x960) DSCN3431 (1280x960)

2014-04-08

Ósmy kwietnia. Zaczyna się dziesiąty miesiąc podróży.
Nasz aparat Nikon Coolpix przestaje działać, nie otwiera się przesłona obiektywu. Wytrzymał prawie 4 miesiące.
Idę na poszukiwania nowego sprzętu. Sklepów z elektroniką jest sporo. Wszędzie magiczne olbrzymie telewizory z jakąś kosmiczną rozdzielczością (wywaliliśmy telewizję z domu już dawno temu). Jest też trochę aparatów ale są drogie. Małe kieszonkowe aparaty Sony kosztują ponad 700 dolarów (u nas niecały tysiąc złotych). W jednym ze sklepów trafiam na regał z dwoma ostatnimi sztukami wodoodpornych Fuji Finepixów, są przecenione o jakieś 30%. XP50 zamiast 365 kosztuje 255. Aby go kupić muszę przynieść paszport. Dostaję fakturę. Można tu odzyskać VAT od zakupów i usług.

DSCF0006 (1280x960) DSCF0009 (1280x960)

2014-04-09

Porzucamy auto na piętrowym parkingu. Jedziemy na lotnisko i opuszczamy kontynent południowoamerykański. To na ra…

Lądujemy gdzieś w Beskidzie Małym. Zimno..

DSC_0418 DSC_0421 DSC_0426 DSC_0432 DSC_0435 DSC_0478

Wracamy na dworzec PKS w Żywcu. A tu w poczekalni taka niespodzianka..

DSCN3446 (1280x960) DSCN3449 (1280x960)

Rynek w Skoczowie opanowały lwy morskie.

DSCN3455 (1280x960) DSCN3457 (1280x960) DSCN3459 (1280x960) DSCN3460 (1280x960)

Wieczorem na miejskiej plaży nad Wisłą jest ich mnóstwo.

DSCN3481 (1280x960) DSCN3485 (1280x960)

2014-04-10

Dzisiaj czwarta rocznica naszego lądowania w Kunming w Junnanie.
Wylądowaliśmy tam w rekordowym składzie: Skowi, Mały, Honsiu, jo, no i nasze rowery.
Na lewym zdjęciu ci dzieli podróżnicy próbowali pojechać pociągiem i kupić bilety…

DSC00849 (1280x960) DSC00854 (1280x960)

Szczegółowy rozkład pociągów szybko skierował ich z powrotem do hotelu gdzie kupiono im bilety na sypialny autobus do Lijiang, gdzie podróżnicy przekimali w miejskim parku do rana.

DSCN6290 (1280x960) DSCN6292 (1280x960)

Wracamy do teraźniejszości. Płyniemy na Szeroki Ostrów na Śniardwach.

DSCF0022 (1280x960) DSCF0024 (1280x960)

Jest tu rezerwat żółwia błotnego. Miejscowy przewodnik mówi że błoto gdzieś wywieźli do jakiegoś SPA ale żółwie im pitły i wróciły tu nazot. Plagą są przebiegające przez drogę dorosłe polujące samce.

Hewlett-Packard Hewlett-Packard

I faktycznie błota brak ale są żółwie dwa.

DSCF0046 (1280x960) DSCF0047 (1280x960)

Targ rybny w Mikołajkach. Kormorany w oczekiwaniu na resztki fajnie potrząsają piórami.

DSCF0051 (1280x960) DSCF0053 (1280x960)

Jest też Foka z tutejszej hodowli (nie z Sosnowca, pozdrawiamy !!!).

DSCF0057 (1280x960)

Plaża Tortuga Bay na Helu. Są Iguany i małe rekiny. Zdjęcia pod wodą z nowego aparatu.

DSCF0065 (1280x960) DSCF0069 (1280x960) DSCF0082 (1280x960) DSCF0096 (1280x960) DSCF0107 (1280x960)

A wszystko to dzieje się gdzieś na wyspach Galapagos. Powyższe zdjęcia żółwi pochodzą ze stacji biologicznej Charles Darwin Research Station w Puerto Ayora na wyspie Santa Cruz.
Ten Darwin to chyba ten od żarówki jak mówi Kasia. Wymyślił też ponoć jakąś teorię ewolucji.

2014-04-11

Wycieczka na wyspę Isabel. To największa i najmłodsza wyspa archipelagu Galapagos.
Niezwykłe miejsce gdzie wiele gatunków nie boi się człowieka. Oprócz lwów morskich i morskich iguan są pingwiny, żółwie słoniowe oraz morskie i ptaki m. in. głuptaki (Blue footed booby) i fregaty.

DSCN3497 (1280x960) DSCN3503 (1280x960) DSCN3505 (1280x960) DSCN3512 (1280x960)

Parkowa hodowla żółwi słoniowych. Obecnie stworzenia te mają sporo naturalnych wrogów i wypuszczane są na wolność w wieku dziesięciu lat. Obecnie żyje tylko 10 z 15 podgatunków.
Od XVI wieku Galapagos były bazą piratów. Odporne na brak wody i pożywienia żółwie zabierano na statki jako żywy zapas mięsa. Tutejsi osadnicy polowali na nie od końca XVIII wieku. Także sprowadzone domowe zwierzęta przyczyniały się do ich wyginięcia.

DSCN3520 (1280x960) DSCN3522 (1280x960) DSCN3525 (1280x960) DSCN3527 (1280x960)

Lwy morskie korzystają z plażowych sprzętów. Był też snorkelling i nasz nowy -wodoodporny do 5 m- aparat zdechł.

DSCN3536 (1280x960) DSCN3537 (1280x960) DSCN3538 (1280x960) DSCN3552 (1280x960)

2014-04-12

Ranczo wielkich żółwi.

DSCN3558 (1280x960) DSCN3574 (1280x960) DSCN3571 (1280x960) DSCN3570 (1280x960) DSCN3565 (1280x960) DSCN3557 (1280x960)

Małe żółwiki.

DSCN3575 (1280x960) DSCN3576 (1280x960)

I ich stary.

DSCN3579 (1280x960) DSCN3580 (1280x960)

Bay tour. Można zobaczyć różne tutejsze zwierzaki. Poniżej: głuptak niebieskonogi, fregata i fajne kolorowe kraby. Jest okazja do popływania z maską.

DSCN3607 (1280x960) DSCN3609 (1280x960) DSCN3624 (1280x960) DSCN3625 (1280x960)

Na koniec odwiedzamy Las Grietas, głęboką szczelinę wulkaniczną z miejscem do kąpieli. Bardzo czysta -słona- woda.

DSCN3629 (1280x960) DSCN3632 (1280x960)

2014-04-13 niedziela

Wstajemy rano i jedziemy na północ wyspy Santa Cruz. Dalej 10 minut promem przez kanał Itabaca i jesteśmy na wyspie Baltra skąd o 10:20 mamy samolot.
Przylecieliśmy na Galapagos na wyspę San Cristobal. Jest jedna godzina różnicy pomiędzy kontynentem a wyspami.

Dwie godziny lotu i jesteśmy z powrotem w Guayaquil. To największe miasto Ekwadoru leżące przy ujściu rzeki Quayas, ma obecnie około 3 milionów mieszkańców.
Okazuje się że dolar amerykański jest lokalną walutą od 2000 roku. Poprzednią walutą był sucre który się dzielił na 100 centavos. W obiegu są centy amerykańskie i stare centavos.

A skąd tu takie ceny paliw ? Otóż Ekwador ma drugie największe złoża ropy naftowej na kontynencie. Połowa wydobycia jest eksportowana stanowiąc ponad połowę wartości eksportu (w 2013). Ceny paliw na wyspach są takie same (galon diesla 1.02 dolara).

Rośnie ilość turystów zwłaszcza na Galapagos. Narzekał na to kierowca który rano nas wiózł na lotnisko z Puerto Ayora. Tu się urodził. 20 lat temu było tu 3 tyś mieszkańców, teraz jest 16. Przy drodze wylotowej z miasteczka powstają nowe hotele. Taki trend. Rybacy wożą turystów, ich dzieci są przewodnikami a żółwie się wynoszą dalej gdzie jest spokój. Lwom morskim i pelikanom na razie to chyba nie przeszkadza. Warto było zobaczyć.

Jest niedziela i okazuje się że nie można tu kupić nawet małego pifka. W hotelowym barze można jedynie zamówić kieliszeczek winka.

2014-04-14

Wyruszamy do stolicy Ekwadoru Quito. Miasto położone jest na wysokości ponad 2700 m i jest tam ponoć w dzień około 15 stopni !

Za Santo Domingo wjeżdżamy w góry.

DSCN3651 (1280x960) DSCN3652 (1280x960)

Już po ciemku docieramy do Quito. Na starym mieście nie ma gdzie zostawić auta i szukamy nowej części miasta. Kompletnie nie wiemy w którą to stronę i dopiero taksiarz doprowadza nas na właściwe miejsce.

2014-04-15

Stolica Ekwadoru położona jest wśród pięknych zielonych stromych wysokich wzgórz. Leje i wreszcie temperatury około 20 stopni.

DSCN3653 (1280x960) DSCN3654 (1280x960) DSCN3656 (1280x960) DSCN3657 (1280x960)

2014-04-16

Jedziemy do San Antonio ok 28 km na północ. Docieramy do równika. Jest tu pomnik środka świata Mitad del Mundo. Ta żółta krecha to równik.

DSCN3659 (1280x960) DSCN3663 (1280x960) DSCN3664 (960x1280) DSCN3665 (1280x960)

Jest jeszcze tyle fajnych miejsc tu na południowym kontynencie i zawracamy na południe. Chcemy górami dotrzeć do Cusco i dalej nad jezioro Titicaca, potem przez Boliwię i może Paragwaj do wodospadów Iguazu. Mniej więcej tędy. Ameryka centralna i północna innym razem.

Ruszamy Panamericaną na południe. Krajobraz jak w Beskidzie Żywieckim

DSCN3671 (1280x960) DSCN3672 (1280x960)

Za Quito to szeroka trzy pasmowa autostrada wznosząca się parę razy na ponad 3,5 tyś. m. npm. Potem już normalna jednopasmówka choć w wielu miejscach trwa budowa.
Mijamy wulkan Cotopaxi. To jeden z największych czynnych wulkanów na świecie (5897 m. npm.). Niestety jest pochmurno i nie widać góry. Więcej tu.

Nocujemy w San Andres koło Riobamba (wys. 2995 m npm.)

2014-04-17

Jedziemy dalej Panamericaną na południe. Droga wije się trawersami wśród wysokich stromych zielonych zboczy. To jeden z najładniejszych odcinków tej trasy. Wysokość od 2500 do 3600m. Tu diesel jest droższy niż na wyspach o cały jeden cent (1.03 USD za galon).

DSCN3678 (1280x960) DSCN3683 (1280x960) DSCN3689 (1280x960) DSCN3694 (1280x960)

Jest potężne osuwisko ale da się je objechać.

 

DSCN3697 (1280x960) DSCN3698 (1280x960)

Po południu leje i jest straszna mgła.

DSCN3699 (1280x960) DSCN3701 (1280x960) DSCN3705 (1280x960) DSCN3708 (1280x960)
Docieramy do Cuenca.

2014-04-18

DSCN3714 (1280x960) DSCN3716 (1280x960) DSCN3720 (1280x960) DSCN3727 (1280x960) DSCN3728 (1280x960) DSCN3730 (1280x960) DSCN3731 (1280x960) DSCN3733 (1280x960) DSCN3736 (1280x960) DSCN3739 (1280x960) DSCN3742 (1280x960) DSCN3747 (1280x960) DSCN3755 (1280x960) DSCN3757 (1280x960)

Kolejny dzień gdzie całodzienne wydatki z tankowaniem, jedzeniem i hotelem są poniżej 100 USD (m. in.: 20 cały bak diesla, 25 hotel, 9 obiad, 24 kolacja z butelką wina, 10 śniadanie).

DSCN3734

DSCN3744

Góry aż po horyzont. Fajne miejsce na rower.

DSCN3753

DSCN3758

Zjeżdżamy z gór do Macara przy granicy z Peru. Znowu gorąco, w nocy koło 30 stopni.

2014-04-19

Pierońsko ciepło. Rano znowu lać w tylnym kole.

DSCN3772 (1280x960) DSCN3770 (1280x960)

Ruska dętka -jeszcze z Tadżykistanu- się przetarła i gość proponuje wsadzenie dętki z takim wentylem. Nalegam na naprawę tej ruskiej. Płacę 5 dolarów.
Koło to założyłem jeszcze w El Chalten w Patagonii -może z 10 tyś km wcześniej- i pomimo sporej buły jakoś to wytrzymuje.

 

DSCN3773 (1280x960)

Ostanie tak tanie tankowanie. Poszukiwanie poczty (znaczki po 2,5 dolara). Do granicy stąd jest około 2 km. Granica z Peru. Urzędnik żąda ubezpieczenia. Pokazuję zieloną kartę i OC. Gość kseruje oba dokumenty.
O wymagany w Europie dokument CDP nikt nigdy nie zapytał. Kaucja zabezpieczenia karnetu to ok. 20 tyś PLN ! Ponoć w północnej Afryce jest przydatny. Żadnych opłat celnych nie płaciliśmy.

DSCN3775 (1280x960)

19 odpowiedzi na „28. Ekłador

  1. Foka pisze:

    Acha, czy to oznacza że papier (..”to coś”) jest zbędne?

  2. Foka pisze:

    Iguany jak iguany – ale gołębie (jak widać) srają tak samo jak u nas.
    Narka

  3. Foka pisze:

    Acha, …. fatamorgana jest zapewne konsekwencją wysokiej temperatury
    Narka

  4. ania.piotrek pisze:

    No to jutro pijemy piffffko i robimy grilla…pozdrawiamy

  5. ewa pisze:

    …te foczki na nabrzeżu w mieście to się tak po prostu wałęsają, jak u nas psy czy inne mewy ?
    uściski

  6. Foka pisze:

    Jakie piękne foki…

  7. Marek Chrzanowski pisze:

    Maćku – nie łykaj już tego , bo mocno zwiększasz wyobraźnię. Dziękuję za Moai , przysłałeś wersję ścienną, a miała być parapetowa – muszę przerobić.
    Pozdrawiam wszystkich.

  8. Marek Chrzanowski pisze:

    Czyżby tęsknota za krajem – nie to już odrzuciłeś – nie rozumiem skąd te Mikołajki?…. jeszcze raz pozdrowienia !

  9. Majka pisze:

    Stary żółw w niebieskiej czapeczce – rewelacja!!!!! :)
    Nie wiedziałam, że mają takie gigantyczne odnóża… :D
    A nadmorskie irokezy to już naprawdę zajebiste! :)))))
    Pozdro.

  10. HONSIU pisze:

    Rufek , tak sie zastanawiam ile te skorupki ważą . Mogą być idealne jako namiociki na jakąś naszą rowerowa wyprawkę …..ale takich na mój rozmiar to chtba nie ma ? :(
    no ale …w trombeeeee…..
    no i pozdrowienia dla małżonki i obu żółwików ( pięknie rosną :) oczywiście żółwiki a nie małżonka :)

  11. Aga pisze:

    Kochani sąsiedzi,
    dziękujemy za kartki z pozdrowieniami. Fajna ta wasza wyprawa, ale moglibyście sobie już odpuścić i wrócić do naszej Wiśliczki, smutno tu bez Was :-( Winko i piwko już się chłodzi ;-)
    Pozdrowienia i całuski
    aga i olo

  12. Foka pisze:

    No to piękna trasa przed Wami.
    Narka

  13. Marek Chrzanowski pisze:

    Wielkanocne pozdrowienia – miłego nowego życia – dla wszystkich……

  14. ewa pisze:

    Również przysyłamy z Zosią Wielkanocne uściski na starych i młodszych obieżyświatów; jajca poświęcone w kaplicy w Kocierzu jak Pan Bóg przekazał, jutro rano zaocznie podzielimy się z Wami święconką. Alleluja:)

    A ten nowy kierunek to jakoś tak jakby na mundial…

  15. Galant pisze:

    Śledzę wasze wpisy od samego początku. Żebyś Rufinku nie pomyślał że nie interesuję się waszą wyprawą. Jest bardzo ciekawie prowadzona. Szacunek za to że jeszcze jesteś w stanie ją prowadzić tak regularnie. Zjeżdżając na południe Peru nie zapomnij po drodze o Cordiliera Blanc. Czekam na eksplorację tego miejsca pod opcję rowerową ( bez dwóch kółek będzie Tobie ciężko) i koniecznie zdjęcia.
    Mokre pozdrowienia dla całej rodzinki w familokwagenie. Wojtek :o).

  16. Foka pisze:

    Rufek! a

  17. Majka pisze:

    Liczę na tą kartkę ze znaczkiem za 2.5 dolca!!!!!! :)) Pozdro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *